„Zrozpaczony” Gary Sinise opłakuje nagłą śmierć syna w wieku 33 lat

Gary Sinise i jego bliscy przeżywają ogromną stratę po nagłej śmierci jego syna, McCanny’ego Anthony’ego „Maca” Sinise’a, który zmarł w wieku 33 lat. Aktor, mający 68 lat, podzielił się tą tragiczną wiadomością na stronie internetowej Fundacji Gary’ego Sinise’a oraz na swoim Instagramie, ujawniając, że Mac zmarł 5 stycznia po długiej walce z rakiem.
Gary w swoim emocjonalnym oświadczeniu wyjaśnił, że Mac zmagał się z rzadką chorobą nowotworową – chordomą – od 8 sierpnia 2018 roku. Diagnoza była szczególnie bolesna, ponieważ kilka miesięcy wcześniej jego żona, Moira Harris, dowiedziała się o swoim raku piersi w trzecim stadium.
Choć Moira przeszła leczenie i weszła w remisję, stan Maca pogarszał się z dnia na dzień, a jego siły i mobilność stopniowo malały. Mimo problemów zdrowotnych Mac nie poddawał się i wciąż realizował swoją pasję do muzyki. Został asystentem menedżera ds. edukacji i wsparcia w Fundacji Gary’ego Sinise’a, a także grał na perkusji w zespole Lt. Dan Band, występując u boku swojego ojca.

Mac był zapalonym muzykiem i ukończył studia na kierunku pisanie piosenek i kompozycja na Uniwersytecie Południowej Kalifornii. Mimo że przeszedł pięć operacji kręgosłupa w latach 2018–2020, jego paraliż od pasa w dół nie przeszkodził mu w realizowaniu swojej pasji twórczej. Tuż przed swoją śmiercią zakończył pracę nad albumem „Resurrection & Revival”.
Gary podzielił się swoimi uczuciami po stracie syna, pisząc: „Jak każda rodzina, która przeżyła taką tragedię, jesteśmy załamani i robimy wszystko, co w naszej mocy, by to przejść. Utrata dziecka to najtrudniejsze, co może spotkać rodziców. Moje serce jest z wszystkimi, którzy przeżyli podobny ból, i z tymi, którzy stracili bliską osobę. Każdy z nas przeżył to na swój sposób. W ciągu lat poznałem wiele rodzin, które straciły swoich bohaterów na polu bitwy. To rozdziera serce i jest po prostu przerażająco trudne.”

Gary kontynuował: „Nasza rodzinna walka z rakiem trwała 5,5 roku i z każdym dniem stawała się coraz trudniejsza. Mimo bólu, jaki odczuwamy po jego śmierci, pocieszamy się wiedząc, że Mac już nie cierpi. Jego sposób, w jaki stawiał czoła chorobie, jest dla nas źródłem inspiracji. Walczył z nowotworem, który nie miał lekarstwa, ale nigdy się nie poddał.”
Mac pozostawił niezatarte ślady w sercach swojej rodziny, w tym rodziców, sióstr, braci, siostrzeńców i innych bliskich. Gary zobowiązał się uczcić pamięć syna, wydając album „Mac Sinise: Resurrection and Revival” na płycie winylowej.
W tym trudnym czasie nasze myśli są z rodziną Sinise, a pamięć o Macu będzie żyła w sercach wszystkich, którzy go znali.