30 stycznia 2025 roku, w trakcie zbliżania się do Narodowego Lotniska Reagana w Waszyngtonie, doszło do tragicznej katastrofy lotniczej

Komercyjny samolot pasażerski zderzył się w powietrzu z wojskowym helikopterem, a w wyniku kolizji oba pojazdy spadły do rzeki Potomac. Samolot wystartował z Wichita w stanie Kansas i miał tylko kilka minut do lądowania, kiedy wypadek miał miejsce o godzinie 20:53. Kolizja spowodowała eksplozję, a służby ratunkowe poinformowały, że nie znaleziono żadnych ocalałych. Wśród pasażerów znajdowały się osoby związane z łyżwiarstwem figurowym, w tym zawodnicy, trenerzy i ich rodziny, którzy wracali z obozu szkoleniowego w Stanach Zjednoczonych.
Akcja ratunkowa rozpoczęła się natychmiastowo, a blisko 300 ratowników musiało zmagać się z trudnymi warunkami – niskimi temperaturami i słabą widocznością. Zidentyfikowano co najmniej 19 ofiar, jednak całkowita liczba zgonów nie została jeszcze potwierdzona. W katastrofie brał udział także helikopter wojskowy, który transportował trzech żołnierzy. Oba pojazdy zostały poważnie uszkodzone, a świadkowie relacjonowali, że przed zderzeniem widzieli kulę ognia oraz ślady dymu.

Wśród ofiar byli mistrzowie świata w łyżwiarstwie figurowym Vadim Naumov i Evgenia Shishkova, którzy po zakończeniu kariery zawodniczej przenieśli się do USA, gdzie prowadzili treningi. Ich syn, Maxim Naumov, również łyżwiarz wyczynowy, najprawdopodobniej znajdował się na pokładzie, obok innych znanych postaci łyżwiarstwa, w tym byłej łyżwiarki i trenerki Inny Volyanskiej.
Amerykańska Organizacja Łyżwiarstwa Figurowego potwierdziła, że sportowcy oraz ich rodziny byli na pokładzie samolotu, wyrażając głębokie współczucie i smutek po ich stracie. Społeczność łyżwiarska na całym świecie zareagowała szokiem, a wielu wspominało osiągnięcia Naumova i Shishkovej, którzy przyczynili się do rozwoju sportu.

Krajowa Rada Bezpieczeństwa Transportu (NTSB) prowadzi śledztwo w sprawie przyczyn zderzenia, a operacje poszukiwawcze i ratunkowe są nadal kontynuowane. Katastrofa wywarła ogromny wpływ na rodziny ofiar oraz całą społeczność łyżwiarską, która wciąż przeżywa tę wielką tragedię.