Piesek musiał nauczyć się chodzić na tylnych łapach, żeby przeżyć…

Ciało pieska Iluszki było pokryte bliznami. Zwierzę nie było tylko zwyczajnie maltretowane — ludzie celowo zadali mu poważne obrażenia, po których nie mógł już poruszać się na czterech łapach.

Palce i stawy przednich łap psa były przesunięte. Widać było, że pies był torturowany z premedytacją, przy użyciu dostępnych narzędzi.

Iluszka nie mógł postawić kroku na przednie łapy, więc nauczył się chodzić na tylnych. Dzięki niewielkim rozmiarom i wadze zrobił to bardzo dobrze. Opanowanie takiej umiejętności dla psa wcale nie jest łatwe, ale Iluszka bardzo chciał żyć i zniosł dla tego ból. To, co zrobił ten pies, można porównać do sytuacji, gdy człowiek musiałby zacząć używać rąk zamiast nóg…

Stosunek do bezdomnych zwierząt w Abchazji jest przerażający. Nie rozumiem przyczyn takiego okrucieństwa. Mały, niegroźny piesek nie mógł zaszkodzić człowiekowi, a jednak on postanowił zadać mu ból. Jak można spokojnie spać po dokonaniu czegoś takiego? Jak po tym wszystkim można uważać się za człowieka?

Rany się zagoiły, złamania zrosły się, ale zrosły się nieprawidłowo. Jeśli piesek się postara, będzie mógł chodzić jak inne psy — na czterech łapach, choć powoli. Jednak problem w tym, że już przyzwyczaił się do poruszania na dwóch i nie chce zrezygnować z tego nawyku.

Chodzenie na tylnych łapach wywiera duże obciążenie na kręgosłup zwierzęcia. Konsultowaliśmy się z dwoma specjalistami i oboje uznali, że operacja jest już za późno i nie zmieni sytuacji. Iluszka nie odczuwa bólu, potrzebna jest rehabilitacja i stopniowe przyzwyczajanie go do chodzenia na wszystkich czterech łapach. Leczenie jest konieczne, ale zachowawcze, by poradzić sobie z innymi chorobami.

Musimy znaleźć dom dla pieska. Niestety, do tej pory kontaktują się z nami osoby, które nie chcą zajmować się zdrowiem malucha — chcą, aby piesek mieszkał w domu i rozweselał domowników i gości. Wielu nawet nie zadaje sobie trudu, by zapytać, dlaczego Iluszka tak dziwnie chodzi, a od razu odmawiają wzięcia go, gdy tylko usłyszą, że maluch potrzebuje leczenia.