— Twoja królowa i bez ciebie urodziny obchodzić będzie, a ty jedź i przywitaj Julkę! – usłyszała słowa teściowej i oniemiała…
Sprzątając w przedpokoju, Milana usłyszała głos teściowej i zerknęła przez okno. Mąż siedział na ganku domu i rozmawiał z matką przez wideopołączenie. Kobieta wróciła do porządkowania butów, postanawiając nie podsłuchiwać, lecz Nina Jegorowna mówiła dość głośno – nie sposób było nie usłyszeć jej słów, nawet przy dużym wysiłku.

— Już ci mówiłam, że przyjeżdża Julka Smolakowa. Jakże ona się pięknie zmieniła! Natalia przysłała mi jej zdjęcia. Nie dziewczyna, a prawdziwe marzenie. Zresztą, znalazła pracę w porządnej firmie. Jest taka mądra. I do tej pory nie wyszła za mąż. Rozumiesz, o czym mówię?
— Mamo, a co mnie to obchodzi – czy ona jest ładna, czy nie? No weź… Dla mnie Milanka jest najpiękniejsza. Żadna Julka jej nie dorówna. I dlaczego miałoby mnie interesować, czy ona wyszła za mąż, czy nie? To jej sprawa. Co ja mam z tym wspólnego?
Milana mimowolnie się uśmiechnęła. Miło było słyszeć takie słowa od ukochanego męża. Ucieszyła się, że mąż z takim ciepłem odnosi się do niej. Byli razem już trzy lata, z czego półtora po ślubie.
Teściowej synowa wcale się nie podobała, ale Milana się tym nie przejmowała – w końcu wyszła za Antona, a nie za jego matkę. Z teściową można utrzymywać kontakt na odległość. Tak nawet lepiej – nie trzeba wysłuchiwać jej rad, o które najczęściej nikt nawet nie prosił.
— No spójrzcie na niego! Jak to go nie obchodzi! Przecież kiedyś byłeś w niej zakochany, ale Julka odmówiła spotkań z tobą. Wtedy myślała tylko o nauce i karierze, ale teraz wiele się zmieniło, a ty stałeś się prawdziwym przystojniakiem.
— To było zbyt dawno, by teraz o tym wspominać. Odmówiła i dobrze. Znaczy, nie było nam pisane budować relacji — odpowiedział Anton.
— Pisane czy niepisane – nie ty o tym decydujesz. Nasze losy zapisane są w niebiosach. Może spotkacie się teraz i w piersi znów coś zadrży? Nie nalegam, oczywiście. Może i nic się nie wydarzy, ale nie wolno ci odmówić! W końcu jesteśmy zobowiązani wobec ich rodziny!
Milanie zrobiło się przykro, że teściowa tak aktywnie podsuwała swojemu synowi inną kobietę, gdy żyła jego żona. Po co ona to robiła? Przecież wiedziała, że oni się kochają. Czyżby liczyła, że syn ulegnie urokowi dziewczyny z przeszłości i rozwiedzie się? Ciężko westchnąwszy, kobieta zebrała resztki śmieci i chciała wyjść, ale na moment się zatrzymała.
— Twoja królowa i bez ciebie urodziny obchodzić będzie, a ty jedź i przywitaj Julkę. Nie codziennie przylatuje do rodzinnego miasta. Przywieziesz ją do mnie, a ja przyjmę jak należy. W końcu twojej Milanie nie będzie nudno – jej rodzice organizują przyjęcie. Julki nie ma kto powitać, więc ty musisz się tym zająć i wszystko zorganizować.
Serce jej mocniej zabiło. Jak można było zmuszać syna do takiego zachowania? Teściowa chciała, żeby spotkał się z obcą kobietą zamiast być na urodzinach żony. Gdzie to widziano? Dlaczego właśnie tak?
Nie słuchała rozmowy dalej. Jeszcze tego brakowało – nakręcać się i potem przeżywać. Lepiej po prostu to zignorować. Milana była pewna, że mąż na coś takiego się nie zgodzi. Na pewno potrafi odpowiednio zareagować na słowa matki – tak, by jej nie urazić, ale i postawić granicę.
Minęło kilka dni. Anton o rozmowie z matką nawet się nie zająknął, lecz tuż przed urodzinami żony oznajmił, że nie będzie mógł uczestniczyć w przyjęciu, bo pojawiły się jakieś sprawy.
Jakie dokładnie – nie powiedział, zręcznie omijając ostre tematy, ale Milana wiedziała swoje. Było jej przykro aż do łez. Dlaczego tak postąpił? Po co się zgodził? Czyżby ta dziewczyna była mu droższa niż żona?

Nie miała najmniejszej ochoty świętować urodzin, ale rodzice się starali – organizowali przyjęcie, przygotowywali wszystko. Milana nie mogła ich urazić, odmawiając przyjazdu.
Była zasmucona i chciała wprost powiedzieć mężowi, że wie, czym się zamierza zająć i jakie to „ważne sprawy” mu się nagle pojawiły, ale postanowiła nie wszczynać kłótni, by jeszcze bardziej nie psuć sobie nastroju. W końcu Anton to dorosły człowiek. Skoro tak postępuje, musi mieć jakieś wytłumaczenie. Chyba.
— Dlaczego twój mąż nie przyjechał? – zapytała matka, gdy Milana przyszła do nich sama.
— Ma pracę. Dziś się spóźni, więc nie mógł — skłamała kobieta, choć trudno jej było udawać.
Chciała powiedzieć prawdę i poprosić o radę, lecz sama nie znała całej sytuacji. Może powinna była od razu porozmawiać z mężem i zapytać, dlaczego dokonał właśnie takiego wyboru. Teściowa również odmówiła przyjazdu, złożyła synowej życzenia przez telefon i powiedziała, że źle się czuje, więc nie będzie mogła osobiście uczestniczyć w uroczystości.
— Przygotowałam dla ciebie prezent, dam ci go, jak tylko się spotkamy — powiedziała Nina Jegorowna chytrym głosem.
Czyżby uważała przyjazd tej całej Julki za prezent?
Milana wiedziała, że swego czasu rodzina Julki bardzo pomogła jej teściowej. Została bez wsparcia męża, ledwo wiązała koniec z końcem, a przyjaciółka pomagała jej przetrwać w tej trudnej sytuacji.
Był jeszcze jeden przypadek, o którym kiedyś opowiadał Anton. Gdy miał dwanaście lat, poszedł z chłopakami popływać w rzece, ale złapał go skurcz w nodze i zaczął tonąć.
To właśnie ojciec Julki wtedy uratował mu życie. Anton mówił, że jest wdzięczny temu mężczyźnie i czuje się wobec niego zobowiązany. Może wtedy powinien był wcześniej postawić na swoim? Ożenić się z Julką, a nie z Milaną?
Gorycz ściskała jej gardło, a uraza przesłaniała świadomość. Co teraz czuł jej mąż wobec tamtej dziewczyny?
Podobno była jego pierwszą miłością, a i teściowa twierdziła, że Julka jeszcze bardziej wypiękniała. Jak potoczy się ich spotkanie? Czy Anton nie zechce rozwieść się i zacząć zabiegać o dziewczynę z przeszłości?
Ładnie mówił, kiedy odpowiadał matce, ale odmówić wyjazdu po Julię jednak nie potrafił. Czyżby przez dawne uczucia do niej?
— Jakaś jesteś zupełnie nieobecna. Jeśli coś się stało, to powiedz, nie milcz. My z ojcem się martwimy, widzimy, że coś jest nie tak.
Anton nie przyjechał, bo się pokłóciliście? Jeśli ośmielił się zepsuć humor naszej solenizantce, nie daruję mu tego! — surowo powiedziała matka.
Ciężko było trzymać wszystko w sobie, ale Milana dawno temu zrozumiała jedną prostą prawdę — z mężem mogą rozwiązać problemy, pogodzić się, ale żal rodziców nie zniknie.
Nie należało w to mieszać także ich; najpierw trzeba się dowiedzieć, jak naprawdę wygląda sytuacja. Jeśli wszystko potoczy się nie tak, jakby chciała, wtedy powie im prawdę.
— Po prostu jestem bardzo zmęczona, a on naprawdę ma pilne sprawy. Nie kłamię. Nie pokłóciliśmy się. Rano podarował mi bukiet i tę oto bransoletkę.
Milana pokazała matce złotą bransoletkę, ale nie czuła żadnej radości z otrzymanego prezentu. Bo męża nie było obok niej — pojechał na lotnisko, by powitać inną dziewczynę. Pomyślała, że nie chciałaby dziś wracać do domu, więc postanowiła zostać na noc u rodziców.
Długo nie chciała dzwonić do męża i mówić o tym. Bała się usłyszeć jego radosny, podekscytowany długo oczekiwanym spotkaniem głos. Jednak po prostu nie wrócić do domu też nie mogła. To byłoby niewłaściwe, nie po ludzku…

— Jak to zostaniesz u rodziców? Planowałem po ciebie przyjechać. Źle się czujesz? – zaniepokoił się Anton.
Przez chwilę Milana poczuła radość, że on się o nią martwi i chciał, by żona wróciła, lecz to uczucie szybko zniknęło. Czy rzeczywiście powinna się tak cieszyć? Może mąż po prostu czuł się wobec niej winny i chciał jakoś to naprawić?
— Nie. Dobrze się czuję, po prostu pomyślałam…
— Nie strasz mnie tak i nawet nie powinnaś tak po prostu myśleć. Przyjadę po ciebie już za pół godziny. Szykuj się w tym czasie. Mam nadzieję, że rodzice się nie obrażą, jeśli porwę cię z przyjęcia trochę wcześniej? Bardzo się stęskniłem.
Milana nie wiedziała, czy ma się cieszyć. Nadal była urażona na męża. Nie pojechał razem z nią na uroczystość, zmusił ją do męki, spotkał Julię, a teraz postanowił po nią przyjechać?
Anton przyjechał, jak obiecał. Przywitał rodziców żony, przeprosił, że wcześniej nie mógł się wyrwać, i poprosił, by się na niego nie gniewali. Zachowywał się tak, jakby nie było żadnej innej kobiety i jakby naprawdę zajmował się jakąś ważną sprawą w pracy. Uśmiechał się, obejmując żonę, a Milana czuła się zdezorientowana.
— Dokąd jedziemy? – zapytała kobieta, zauważając, że mąż skręcił nie w tę drogę, którą powinni wracać do domu.
— To niespodzianka. Chcę cię z kimś zapoznać.
Milana zapłonęła z oburzenia. Jak on miał czelność wieźć ją na spotkanie z tą dziewczyną? Jeszcze w taki dzień!.. I dobrze, że dzień już niemal się skończył.
— Nie zamierzam się z nią poznawać — wysyczała Milana, z trudem panując nad wybuchem gniewu.
— Z nią? Nie wiem, o kim pomyślałaś, ale jestem pewien, że spodoba ci się to, co przygotowałem. Po prostu wytrzymaj chwilę, a sama wszystko zrozumiesz.
— Wszystko słyszałam! – wypaliła Milana i natychmiast przygryzła język.
— Słyszałaś co? O czym mówisz?
— O twojej rozmowie z matką. Wiem, że nie mogłeś pojechać ze mną na przyjęcie, bo spotykałeś na lotnisku swoją pierwszą miłość. Powinnam była od razu ci to powiedzieć, żeby uniknąć tego udawania.
— Pierwszą miłość? Faktycznie byłem dziś na lotnisku, ale nie po to, by ją odebrać. Od razu powiedziałem mamie, by znalazła kogoś innego albo pojechała sama. Po co miałbym to robić? Oczywiście jesteśmy zobowiązani wobec jej rodziny, ale każdy może sam dotrzeć z lotniska do hotelu.
Milana milcząco przygryzała wargę. Nie wiedziała, czy wierzyć słowom męża. Kogo jeszcze mógł odbierać?
— Ta osoba przyleciała na kilka dni. Udało mi się przechwycić ją na lotnisku i umówić na spotkanie z tobą. To niespodzianka, więc po prostu poczekaj. Przysięgam ci, że nawet nie zamierzałem odbierać Julii.
Cały dzień zajmowałem się przygotowaniem prezentu i trochę mi przykro, że mi nie ufasz.
Milana ciężko westchnęła i odwróciła wzrok. Tak wiele sobie wyobraziła, że wciąż trudno było jej uwierzyć w słowa męża. Jednak gdy dotarli do przystani, wszystkie pytania same zniknęły.

Na letnim tarasie restauracji, w której kiedyś się poznali, wszystko było udekorowane kwiatami, a stół nakryty odświętnie. Na scenie siedział kompozytor, którego twórczość Milana tak bardzo uwielbiała. Grał na fortepianie, a muzyka, która rodziła się z płynnych ruchów jego palców, pieściła słuch.
Łzy napłynęły jej do oczu, gdy kompozytor dołączył do nich przy stole, by poznać Milanę. Podarował jej autograf i płytę ze swoim nowym albumem. Nie mógł zostać długo, ale to spotkanie wywarło niezatarte wrażenie.
— Wiedziałem, że chciałaś dostać jego autograf i spotkać się osobiście, więc kiedy dowiedziałem się, że przylatuje do naszego miasta, rzuciłem wszystko, by go odnaleźć i poprosić o ten prezent. Szczęśliwie okazał się wspaniałym człowiekiem i zgodził się, inaczej całe moje starania poszłyby na marne.
Milana nie mogła się powstrzymać i po jej policzkach spłynęły łzy. Poprosiła męża o wybaczenie za to, że tak się nakręcała i źle o nim myślała. Zdążyła już nawet wyobrazić sobie ich rozstanie.
— Głuptasie! Nieważne, jaka nieziemska piękność pojawiłaby się obok mnie, nawet gdyby cały świat za nią szalał, ja nawet bym na nią nie spojrzał. Kocham właśnie ciebie. Za to, jaka jesteś, nie tylko za urodę czy dobroć.

Jesteś moją żoną. Czy mogę w ogóle myśleć o innych kobietach? Nigdy więcej nawet nie próbuj się nakręcać i ukrywać czegoś. Jeśli coś cię martwi, od razu mi powiedz. Takie sprawy trzeba rozwiązywać od razu, a nie gromadzić urazę w sobie. A gdybym naprawdę miał jakieś sprawy? Już jutro złożyłabyś pozew o rozwód, nie wyjaśniając niczego?
Milana otarła łzy i uśmiechnęła się. Obiecała, że już nigdy nie wyciągnie pochopnych wniosków i zawsze wszystko omówi z mężem.
Kiedy następnego dnia teściowa zadzwoniła do Antona i poprosiła, by przyjechał, on już wiedział, że ta znów chce zorganizować mu spotkanie z Julią, i poprosił matkę, by więcej nie ingerowała w jego życie prywatne.
Anton powiedział Ninie Jegorownie wprost, że zerwie z nią kontakt, jeśli nie przestanie próbować rozdzielić go z żoną, ponieważ to jego świadomy wybór i nikomu nie pozwoli krzywdzić Milany ani spychać jej na drugi plan.