„Czy policzek w samolocie nie był przypadkiem?” We Francji trwa dyskusja na temat rzekomego romansu Emmanuela Macrona ze znaną aktorką.

Francuskie media oraz użytkownicy mediów społecznościowych ponownie spekulują na temat możliwych problemów w małżeństwie Emmanuela Macrona. Powodem nowych dyskusji stały się słowa dziennikarki F. Tardif, która opublikowała zdjęcia kobiety przedstawianej przez niektóre źródła jako domniemana partnerka francuskiego prezydenta.

Według dziennikarki chodzi o aktorkę Golshifteh Farahani. Tardif twierdzi, że Brigitte Macron miała rzekomo natrafić na prywatną korespondencję męża z artystką, co miało doprowadzić do poważnego konfliktu między małżonkami.

W publikacjach przypomniano również wcześniejszy incydent na pokładzie samolotu, kiedy pierwsza dama Francji miała zareagować wyjątkowo emocjonalnie wobec swojego męża.

Część komentatorów próbuje dziś łączyć tamto zdarzenie z domniemaną wymianą wiadomości.

Sama Golshifteh Farahani od lat uchodzi za jedną z najbardziej rozpoznawalnych i intrygujących postaci francuskiego kina. Aktorce wielokrotnie przypisywano związki z osobami ze świata show-biznesu, a jej życie prywatne regularnie przyciąga zainteresowanie mediów.

Artystka ma za sobą dwa małżeństwa, które zakończyły się rozwodem.

Po pojawieniu się nowych plotek internauci podzielili się na dwa obozy.

Jedni uważają, że Farahani wyróżnia się większą charyzmą i urodą niż żona francuskiego prezydenta. Inni są przekonani, że Brigitte Macron pozostaje dla swojego męża najważniejszą osobą, a polityk nie zdecydowałby się zniszczyć wieloletniego związku.

W dyskusjach pojawiają się również głosy, że wokół rodziny francuskiego przywódcy zbyt często krążą niesprawdzone pogłoski i spekulacje, które nigdy nie znajdują oficjalnego potwierdzenia.

Ani Pałac Elizejski, ani sama aktorka nie odniosły się dotąd publicznie do tych doniesień.