Positif du jour
— Tak, jestem jego żoną. Ta sama tłusta i głupia kura. Prawda, kochanie? — powiedziała łagodnie Dasza i odsunęła rękę męża ze swojej talii. Dasza stała przed lustrem,
Będę kochać cię zawsze. Masza z trudem dotarła do domu, podpierając się ścianami na klatce schodowej. Głowa jej się kręciła tak bardzo, że przed oczami pływały ciemne plamy.
— Obiecałeś kolację tylko dla nas dwojga! A teraz cały stół obcych ludzi! — oczy żony błyszczały od urazy. Wiera siedziała przy stoliku w rogu kawiarni i obserwowała
– Jutro przeprowadzamy się do was, sprzedaliśmy dom! – ogłosiła teściowa przez telefon, a godzinę później zadzwonił mąż z zupełnie inną wiadomością. Poranek był chaotyczny. Zaspałam, bo całą
— To nie jest prezent dla twojej mamy, to moje mieszkanie! — wykrzyknęła żona w gniewie, wyrzucając rzeczy męża za drzwi. — A co to za klapki w